﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”>
<title_article=”Wielkie uczucie”>
<author_1=”Ijja Erenburg”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1952">
<month="12">
<date=”1952-12-21”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Niekiedy w jakimś obcym kraju, w którym nie znalem ani jego języka, ani obyczajów, spotykałem nagle znajomą twarz i od razu wszystko się tu stawało bliskie i zrozumiałe. Przyjechałem raz do Kiruny, szwedzkiego miasta podbiegunowego, w którym wydobywa się rudę. Wszystko mnie tu dziwiło: reniferowe zaprzęgi Lapończyków obok automobili, tundra i lampy neonowe, dziewczęta, które dygały, górnicy w melonikach. Jakie to wszystko niezrozumiałe! — pomyślałem. Zaprowadzono mnie do jednego z domów i ujrzałem tu na ścianie fotografię: oto idzie Stalin w swoim szynelu. Uśmiechnąłem się, a surowy pan domu, sekretarz związku górników, również się uśmiechnął i powiedział tak serdecznie: „Stalin".
Słyszałem, jak imię to powtarzali madryccy chłopcy i dziewczęta wspinając się na Sierrę Guadarramę. Słowo „Stalin" było może ostatnie w ich krótkim życiu — szli z tym słowem na bój.
Słowo to słyszałem w zapadłych wsiach albańskich; nie mogłem zrozumieć, o czym rozmawiali siedzący na ziemi przy ognisku chłopi. Język albański nie przypomina żadnego innego języka i wśród mnóstwa słów ani jedno nie zabrzmiało mi zrozumiale. Wtem usłyszałem: „Stalin", rozmawiali o minionym nieszczęściu, o zwycięstwie, o ziemi. Człowiek w znanym wszystkim szynelu przyszedł tu również.
Był też w dalekiej Ameryce. Nad krwiście rdzawą rzeką Mssisipi, gdzie widziałem bawełnę, Murzynów i nędzę, wstąpiłem do jednej z chałup — przykryte jaskrawymi gałganami deski, a na ścianach — ani obrazków, ani lusterka, tylko jedna mała fotografia. Murzyn pokazał mi ją: „To Stalin”. Imię to zabrzmiało jak hasło i obaliło mur, wzniesiony przez złych ludzi: pod małą fotografią czarny po raz pierwszy uścisnął po przyjacielsku białego.
Kiedy byłem w Grecji, strajkowali robotnicy Kavalli. Do robotników strzelała policja.
Ujrzałem tam imię Stalina na odłamku starożytnej marmurowej kolumny: „Jest Stalin!" — napisała to wdowa po zabitym robotniku.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>